W prezencie gwiazdkowym chciałabym dostać kilka słów od moich odwiedzających. Ze statystyk bloga wynika, że średnio zagląda tu codziennie około 40 osób (!!!), ale rzadko się zdarza, że ktoś zostawi ślad i coś napisze w komentarzach. Zastanawia mnie, kim są te czytające osoby, bo zaledwie kilka z nich znam i mogę powiedzieć, że na pewno wiem, że tu zaglądają i czytają. A reszta?
Wciąż mam tak, że jak piszę nową notkę, to myślę o osobach, które obserwowały blog kiedyś, jeszcze za tych dawnych przedwojennych czasów sprzed awarii i zniknięcia ownloga. I myślę o nich pisząc, choć wiem, że ich tutaj nie ma, że już ich nie ciągnie, nie ciekawi i nie zaglądają, mimo że wielokrotnie zapraszałam i przypominałam adres. Są to osoby, które znam z realnego życia i to od dawna, ale przecież wiem, jak świat teraz wygląda i rozumiem, że każdy ma swoje zajęcia, obowiązki, zabiegania i życiowe zakręty, a obecny internet pęka wprost od pokus, atrakcji i klikbajtów, więc to nie są czasy takich blogów, jak ten. Ja tu piszę ortograficznie i gramatycznie oraz z podmiotem i orzeczeniem, a w dodatku zachwycam się byle zielskiem i byle płotkiem, więc... cóż to może być atrakcja!
Dziś u nas w domu spokój i cisza, jesteśmy tylko we troje z Młodą. Będzie prawie klasyczna wigilijna wieczerza, ale oczywiście, jak to u nas, bez atrybutów religijnych, za to z atrybutami urodzinowymi. Znów upiekłam dla Starego tort Rokoko z przepisu mojej babci, ale tym razem z ksylitolem, bo nie wyobrażam sobie, że miałabym się przyglądać, jak oni to jedzą i nie spróbować ani kawałeczka!
A w niedzielę będzie druga Wigilia, tym razem w większym gronie i chyba z większym udziałem rękodzieła kulinarnego i wtedy będziemy pokazywać amerykańskiemu zięciowi, jak to wygląda w naszej rodzinie. No i mamy w tym roku piękną choinkę, niech nie będzie wstydu przed światem! Wreszcie na starość stać mnie było na to, żeby wszystkie ohydne nietłukące plastiki powymieniać na piękne prawdziwe szklane bombki, a w dodatku tych plastików nie musiałam wyrzucać, tylko oddałam komuś, kto był zainteresowany.
Zaglądam i czasem coś napiszę, choć rzadko. Udanych Świąt :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję! U nas święta rozwleczone i w dwóch turach, więc teraz jestem jakoś pomiędzy :)
UsuńZawsze czytam i lubię, ale o mnie wiesz. Najlepszych Świąt dla Was!
OdpowiedzUsuńPi
Wiem, wiem, zawsze byłaś i jesteś, dziękuję pięknie!
UsuńMałgosiu czytam wszystko. Pozdrawiam Was serdecznie.
OdpowiedzUsuńJustynko, dziękuję i ściskam!
UsuńTo ja, córeczka! :D
OdpowiedzUsuńO masz, a to niespodzianka! :)
UsuńJestem na bieżąco Małgosiu, rzadko piszę z braku czasu, ale towarzyszę. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzę :-))) (evluk)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo, bardzo! <3
OdpowiedzUsuńJa też jestem i czytam, ale na komentarz brakuje czasu...
OdpowiedzUsuńWszystkiego naj naj naj w Nowym Roku <3
No kochana, w Ciebie wierzę! Najlepszego :)
UsuńPrzyznam, że czytam ale nie piszę z lenistwa. Zwyczajnie. Nie ma jak prawda. Najlepsze życzenia na nowy rok.
OdpowiedzUsuńDziękuję i odwzajemniam, ale nie wiem, komu...
UsuńCzterdziesta jestem ja:) leniwa jak wszyscy odwiedzający i jeszcze opóźniona strasznie:) Dobrego roku, a żeby był dobry z pewnością niebawem Was nawiedzimy:) I nie wiem czy to bardziej groźba czy obietnica. A.
OdpowiedzUsuńHej, dziękuję! A czy "nawiedzimy", to A i J z miejscowości Ł?
OdpowiedzUsuń