06 lipca 2024

Dziś przybyło nam kolejne duże drzewko, już "gotowe", takie na które nie trzeba czekać, żeby się nim zachwycać. Duże drzewka są drogie i przez to niezbyt i nie dla każdego dostępne, ale czasem i nam się zdarzy.

Pierwsze były 6 lat temu, z okazji naszej trzydziestej piątej rocznicy ślubu - grab i platan. Grab kolumnowy został posadzony zaraz za ruinką, a platan blisko furtki do kurnika, w takim miejscu, że widzę go z łóżka, kiedy tylko otwieram rano oczy. No... chyba, że jest zima, bo wtedy za oknami jest ciemno i nic nie widzę, wszystko jedno, czy mam oczy otwarte czy zamknięte.

Kolejny, to był piękny duży klon o czerwonych liściach Crimson Sentry, kiedy to na 40 rocznicę ślubu dostaliśmy od dzieci bon podarunkowy do gospodarstwa ogrodniczego. 

No a teraz przyszedł czas na czwarte drzewko. Kiedy odchodziłam z funkcji sołtysa, dostałam od grupki mieszkańców bon prezentowy do tego samego gospodarstwa ogrodniczego i oto jest - tym razem ambrowiec. Trwa wybieranie miejsca dla niego, ale tu już zupełnie nie zabieram głosu, bo ile razy przekonam Starego, że wymyślił źle i ja mam lepszy pomysł, to on mi ustępuje, a zaraz potem (lub trochę później) okazuje się, że to jednak on miał rację. Muszę poczytać o tym ambrowcu, ale wydaje mi się, że być może walory zapachowe jego liści będę mogła wykorzystać do moich domowych kosmetyków.

Z tego samego miejsca zakupu rośnie jeszcze u nas kasztan jadalny i miłorząb japoński, były też dwa judaszowce, ale szlag je trafił rok po roku. Te cztery drzewka, które opisałam, to nasze najbardziej spektakularne zakupy do tego ogrodu.

A kurki w nowym domku mają się dobrze, wychodzą wszystkie razem na wybieg i dostajemy na ten temat raporty i fotki.

4 komentarze:

  1. Ambrowiec rośnie wielki. Jesienią przy sprzyjających warunkach wybarwia się bajkowo. mój wsiowy ma takie śmieszne skorkowacenia wzdłuż drobniejszych gałęzi, więc zimą też w pewnym sensie jest ozdobny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same cudowne wieści! Wczoraj został posadzony niedaleko łóżka ogrodowego.
      Będzie widoczny z okien sypialni i skorzysta z nowych zasobów światła, jakie się w tym miejscu pojawiły po stratach ze styczniowej okiści.
      Zuzia. Nareszcie.

      Usuń
  2. Zarówno ambrowiec jak i obdarowana wyglądaja bardzo dobrze, miło popatrzeć :-)
    Mam nadzieje, że nowa miejscówka kurek leży w oddaleniu od lisich szlaków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, tam jest trochę inaczej, nie ma lasu tak "pod ręką" i zabudowania są chyba gęściej rozlokowane, bo to duża wieś.

    OdpowiedzUsuń