Stary pojechał z rodziną adopcyjną na południe Polski, a ja od razu popadłam w klęskę żywiołową śnieżną.
Oj sypało, oj odśnieżałam, oj nie nadążałam! Zaplanowane atrakcje musiały ulec odroczeniu, czyli rzeczywistość zweryfikowała moje plany i pokazała mi środkowy palec. A do tego, jak jakaś niedojda sienkiewiczowska, zostawiłam auto w ogrodzie i nie przykryłam go plandeką, moją własną, nowiutką. Miałam przecież do dyspozycji także pusty garaż, z tym, że - nie żartujmy - nie umiałabym przecież do niego wjechać! No to na dziś mam w planach wydobycie auta spod śniegu i uruchomienie go, tak na próbę, bo jutro muszę dojechać do pracy i nie tylko.Paradoksalnie, dzięki tej śnieżycy uzyskałam istotną poprawę standardu drogi gminnej wzdłuż bramy i nowego płotku, co nie obyło się bez dwukrotnej interwencji w Gminnej Jednostce Odśnieżalniczej.
No bo najpierw, jeszcze w nocy z czwartku na piątek, zepchnęli ten śnieg nawet nie do furtki wejściowej, zostawili go na drodze i pojechali, a do bramy w ogóle nie dotarli i wtedy nastąpiła interwencja pierwsza. A więc w piątek przyjechali, przepchnęli śnieg dalej i zostawili tuż przed furtką, więc nie wiedziałam - głupota to czy złośliwość. Olałam jednak, bo nie jest to furtka zbyt uczęszczania i mogę bez niej żyć.
Ale jak kolejnego dnia zrobili śnieżne pasmo górskie w poprzek drogi na całej jej szerokości (droga gminna!) i w dodatku nadal przed tą furtką, to stwierdziłam, że tego już za wiele.
I nastąpiła interwencja druga i wtedy, już w ciemnościach, przyjechali ryczącym i migającym światłami niebieskim pługiem śnieżnym, uzbrojeni w piłę spalinową i zatarli ślady po swym niecnym czynie. Jechali dalej, mijając furtkę i robinię i przepychając te góry śniegu, a przy tym przycinając dolne i środkowe boczne gałęzie klonowego boskietu i teraz mam w tym miejscu autostradę!
Stary będzie miał na przedwiośniu mniej roboty, to będzie mógł się skupić na przygotowaniu terenu pod przyszły ogród warzywny, mam nadzieję.
Super notka! Dodaje energii jak kawa albo wiśniówka :-)
OdpowiedzUsuńNo wiadomo, nie ma to jak odśnieżarka ręczna jako wytwornica energii! :)
OdpowiedzUsuńMISTRZOSTWO ŚWIATA , co ta odśnieżarka może zrobić , a może się w trakcie zepsuła , chyba, że to jednak.......komuś rozum odebrało
OdpowiedzUsuń